Czy zabraknie nam wody?

Na pewno spotkaliście się z informacją, że należy oszczędzać wodę. Czy jednak na pewno? Patrząc przez pryzmat naszego polskiego podwórka, gdzie przez ostatnie 15 lat wydano ponad 60 mld złotych na różnego rodzaju usprawnienia. Zmodernizowano obecną infrastrukturę (o tym jak nasze zakłady wodociągowe dbają o jakość wody pisaliśmy niedawno w tym artykule.), a także stworzone całkowicie nowe ujęcia wody. Więc wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą.

Dlaczego zatem coraz więcej gmin podczas sezonów letnich, gdy konsumpcja wody jest największa apeluje o ograniczanie zużycia? Wszak lato sprzyja nie tylko temu, że pijemy więcej, ale także podlewamy ogródki działkowe, czy trawniki. Zdarzały się sytuacje, że przez fakt ogromnego zużycia w niektórych gminach w Polsce zaczynało brakować optymalnego ciśnienia w rurach.

Wody nie zabraknie.

W Polsce wg danych Uniwersytetu Śląskiego ponad 70 % wody przeznaczonej dla ludności to woda z ujęć podziemnych, a niecałe 30 % pobierane jest z wód powierzchniowych. Więc odpowiedź jest jednoznaczna na pytanie czy zabraknie nam wody.

Dzienny pobór wody z wód podziemnych w Polsce wynosi okolo 7mln/m3. Według danych podanych na stronie stopsuszy.pl to stanowi okolo 20,7% zasobów dostępnych do zagospodarowania. Czy możemy zatem spać spokojnie, ponieważ mamy wielkie rezerwy wody? Z jednej strony tak, ale musimy też myśleć o przyszłych pokoleniach i utrzymaniu wody w jak najlepszym stanie.

Wody takie i ich stan zależą od wielu czynników – ale przede wszystkim są uzależnione od ilości opadów (deszcz czy śnieg). I szacuje się, że uzupełnianie tych wód obecnie zajmuje od około 20 do 30 lat.

Skala.

Myśląc o naszej planecie, mamy w głowie obraz niebieskiego pokrytego wodą obiektu. Większość wody na Ziemi stanowi woda słona, jest jej ok. 97% – co łatwo wyliczyć, daje nam 3% wody słodkiej.

Naturalne zbiorniki podziemne stanowią około 30% z tych 3% – jak więc je chronić?

Jak dbać o wodę?

Odpowiedź jest prosta: retencja. Zależy natomiast od wielu czynników – począwszy od ukształtowania terenu, budowy geologicznej czy nawet tego jak ten teren jest wykorzystywany. Według programu Stop Suszy! należy odtwarzać mokradła, racjonalnie podchodzić do tematu melioracji. Można dzięki temu zwiększyć retencję zbiornikową ponad dwukrotnie.

A co my możemy zrobić by zadbać o wodę?

Po prostu – ograniczać. Ogranicz ilość spłukiwanej wody w toalecie. Bywa, że spłukujemy nawet 15 litrów wody jednorazowo! Tyle mieszczą baniaki starego typu. Zakręcajmy też krany. Zwykłe mycie rąk pochłania średnio 3 – 6 litrów wody. 10 minutowy prysznic to aż 100 litrów! Miejmy to na uwadze…

Warto również zastanowić się nad zmywarką do naczyń. To nie jest tanie rozwiązanie, ale zwróci się szybciej niż Ci się wydaje. W postaci rachunków za wodę. Zmywarka potrafi zaoszczędzić nawet do 50% wody w porównaniu do zmywania ręcznego. Natomiast jeśli nie masz zmywarki możesz niewielkim kosztem zmienić tradycyjny kran na taki, który napowietrza wodę (perlator napowietrzający). Najtańsze potrafią przynieść oszczędności wody rzędu 15%. Najdroższe nawet do 60%!

Dla maniaków gadżetów podpowiemy, że jest inteligentny “dozownik” wody. Urządzenie nakładasz na kran, odkręcasz wodę i… Nic. Przynajmniej do czasu, gdy czujnik znajdujący się w urządzeniu, rozpozna Twoją dłoń. Gdy usuniesz dłonie spod urządzenia, woda przestanie lecieć automatycznie.

Co z trawnikami? Zamiast używać wody “z kranu” możemy na przykład gromadzić deszczówkę i nią podlewać nasz trawnik. Możemy też przemyśleć zastąpienie trawnika np. łąką kwietną. Taka łąka nie wymaga koszenia, częstego podlewania, a doskonale wspiera retencję glebową.

Źródło: stopsuszy.pl

Autor:Ekorodzinni

0 0 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x