Marta Estafetka

Marta. Ciocia Marta Estafettka.

Jakiś czas temu wybraliśmy się naszym skromnym teamem na Hel. Trzeba było w końcu zaliczyć najdalej wysunięty cypel Polski. Niedzielny, słoneczny poranek. Wyjeżdżamy z Władysławowa w stronę celu. Oczekiwania dość oczywiste – z jednej strony woda, z drugiej strony wo… Gofry u cioci Marty?

Ok, gofry u cioci Marty w ciągu paru sekund wbiły się na szczyt listy “to do” naszej wyprawy. Karkołomny nawrót w długim łańcuszku samochodów i jesteśmy. Turkusowy van? Namioty wśród drzew? Tak… To miejsce hipnotyzuje. 4 razy gofry, 3 razy kawa premium: snickersowa polewa. Gofra przypaliła, truskawki dała na dwa nie na jeden. Ok, rock’n’roll. To nie jest wymuskana knajpa dla elegantów. Tu siadasz z gofrem i kawą a ludzie dookoła uśmiechają się do Ciebie.

Przypalony gofr? Jasne, że dla mnie! Najlepszy przypalony gofr na wybrzeżu! Talerzyk papierowy, słomka też. Witajcie w krainie gdzie plastikowi mówi się STOP. Witajcie w krainie cioci Marty Estafettki!

Nienawidzę plastiku!

Ekorodzinni: Dlaczego uparcie kupujesz drogie słomki? Ze słomy?!

Marta: Bo kocham tę oczywistość!! Zrozum! Słomka ze słomy, która i tak zostaje po sianokosach. Unikamy plastiku wykorzystując naturalne “odpadki”. Przyjemne z pożytecznym!

Ekorodzinni: Tylko czy da się je pozyskać od naszych rolników?

Marta: Często słyszę, że “nie da się”… Wtedy nachodzi mnie pytanie… Ale kto o tym decyduje? JA! U mnie wszystko się da i uda!

Dziewczyna trzymająca pomarańcze

Ekorodzinni: Nie zgubił Cię ten optymizm?

Marta: Wiadomo, że ten kto ma miękkie serce musi mieć twardy tyłek. I to się u mnie sprawdza… Po **** dostaję często, ale nie od ludzi. Bardziej od systemu, starego sposobu myślenia, że to nas nie dotyczy, ta wspólna planeta. “Nie da się” samemu, ale od siebie trzeba zacząć. Wtedy wszystko się da.

Sorry, dużo gadam. A co Ty robisz dla naszej planety?! 😬

Ekorodzinni: Staram się segregować śmieci i… ten portal. Miejsce, gdzie tacy jak Ty będą mogli opowiedzieć jak się da ☺️

Marta: No właśnie! Trzeba o tym dyskutować! Mieszkam na półwyspie kilka lat i jedyne co mnie przeraża to ilość śmieci, które tu zostają. Jeśli mam wybór to robię wszystko żeby moje śmieci były eko, bio i mało inwazyjne.

Biznesowo nie zarabiam, ale mam inny cel. Chcę pokazać, że można! Tak jak kilka lat temu wszyscy oglądali drewniane widelce z podziwem, tak teraz słyszę: “to się chwali”. Wiesz, te słomki, talerzyki.

Dziewczyna przy samochodzie

Ekorodzinni: Masz czapkę i naklejki Morsów. Morsujesz?

Dziewczyna pije sok przy swoim samochodzie

Marta: (śmiech) To nasz sposób na zimę. Mam wrażenie, że mamy fetysz życia na świeżym powietrzu. Mamy tak piękne tereny, że aż żal nie korzystać cały rok. Morsowanie dało mi dużo. Pokazało, że musisz sam sprawdzić na co Cię stać i nie sugerować się opiniami innych.

80% Polaków włazi do Bałtyku w sierpniu przy 27 stopniach Celsjusza gdzie sama woda ma około 16 stopni a o wietrze zapomnij i słyszysz: “Wariactwo!! Błah! Zimno na maxa!”

Zimą wchodzisz jak jest 3 stopnie a woda ma 12 więc jest super!!!

Jestem zmarźluchem, ale kocham kąpać się zimą! Polecam każdemu!

Eko produkcja gofrów U Cioci Marty

Ekorodzinni: Pływasz na czymś?

Marta: Grzechem by było nie próbować. Zaczęłam przygodę z kitem. Czuję jednak, że mój styl to surfing i wind surfing.

Ekorodzinni: Marta, skąd pomysł na Estafetkę?

Marta: To temat na kolejną rozmowę 🙂 …

Ekorodzinni: Dzięki za rozmowę i czekam na następne opowieści!

Marta: Jeśli mogę coś przekazać czytelnikom to proszę Was, nawet jeśli macie gdzieś te całe globalne ocieplenie to zwróćcie uwagę na to z czego jecie i za co płacicie. Nie bądźcie obojętni!!

Ekorodzinni: A czego możemy Tobie życzyć?

Marta: Żeby nikt nigdy nie odebrał mi wiary w ludzi!

Autor:Marta Estafetka

0 0 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x