Jakie są kryteria eko bohaterów?

Rzucanie się przed oszczepy wielorybników?
Zatrzymanie wycieku ropy z uszkodzonego tankowca?

Jak najbardziej! Obawiam się jednak, że ta sekcja byłaby pusta.

Czasem nie lada heroizmem okazuje się łamanie schematów w życiu codziennym. Nie dla poklasku, nie dla pieniędzy. W skromności i życzliwości.

Przedstawiamy Karolinę, która nie znajduje w swoim ognisku domowym miejsca dla przepychu.

Ekorodzinni: Dlaczego “Sztuka Odejmowania” (tak nazywa się profil Karoliny na Instagramie)?

Karolina: Gdy byłam młodsza uparłam się, że zostanę artystką, ale udało mi się zostać historykiem sztuki. Być może zabrakło talentu, ale być może dobrze się stało, bo aktualnie wolę świeżość lokalnego targu, niż zapach pracowni malarskiej. Jeśli sztuka to manifestacja artysty poprzez jego dzieła, to mój profil jest apelem, żeby otaczać się mniejszą ilością przedmiotów czy jeść w bardziej przemyślany sposób, a zamieszczane treści to właśnie moje wytwory.

Ekorodzinni: Jak odnajdujesz równowagę w zdroworozsądkowym podejściu do ekologii?

Karolina: Jeszcze jej szukam! Równowaga to ciężki temat, gdy nagle trzeba zmienić cały swój światpogląd. Pochodzę z domu, w którym jadło się kanapki z żółtym serem i mortadelą, a śmieci wrzucało się do jednego worka. Nikt z nas nie zastanawiał się nad tym, ile setek lat rozkłada się foliowa torba i codziennie przynosiliśmy nowe ze sklepu. Nikt nie przejmował się losem zwierząt, ani negatywnym wpływem ich hodowli na środowisko. Wszystkie zmiany w życiu wymagają czasu i podejścia do nich ze spokojem. Tak było również ze mną. Tylko małe kroki uratowały mnie przed gruchnięciem na twarz! Po wielu latach olewania rzeczywistości, to, że wybiorę bambusową szczoteczkę do zębów, zamiast plastikowej, to dla mnie osobisty sukces!

Ekorodzinni: Dotkliwie przekonałem się o tym, że wegańskie potrawy mogą wyglądać obłędnie (nie polecam przeglądać profilu Karoliny na głodnego). Czym kierujesz się planując kulinarny dzień swojej rodziny?

Karolina: Niestety, ale nie jestem dobra w planowaiu i robię zakupy intuicyjnie. W warzywniaku lub na targu szukam wzrokiem produktów, na które mam aktualnie ochotę. To jest fajne, bo w takich miejscach królują sezonowe warzywa i zazwyczaj po takie sięgam. Poza tym w szafkach kuchennych zawsze znajdą się słoiki z jakąś kaszą lub fasolą, a to już dobry trop, żeby rozwikłać zagadkę obiadu.

Ekorodzinni: Zakupy robisz sama. Siatka w dłoń i naprzód na podbój warzywniaków. Zauważasz różnicę w jakości żywności marketowej i tej na lokalnych targowiskach?

Karolina: Różnica na pewno jest w cenie oraz wyglądzie warzyw. Kalafior kupiony w warzywniaku jest wybujałym, owiniętym liśćmi warzywem, a ten w supermarkecie dusi się w folii. Najbardziej przeszkadzają mi zbędne opakowania, które “chronią” produkty przed zniszczeniem, a przecież one mają naturalną osłonę w postaci skórki. Nie raz widziałam plastikową tackę, na której leżały dwie główki czosnku. W moim warzywniaku wiszą warkocze, z których właścicielka odrywa czosnek silnym szarpnięciem i podaje mi bezpośrednio do ręki.

Ekorodzinni: Jaka kuchnia jest Twoją ulubioną?

Karolina: Moja, bo wiem, co lubię jeść. Staram się gotować wykorzystując tylko produkty pochodzenia roślinnego, bo takie mi smakują i wiem, że są dla mnie zdrowe. Kuchnia wegańska to proste gotowanie, a przyjemność z jedzenia ogromna.

Ekorodzinni: W rozmowie prywatnej napisałaś “nie chodzi mi o kasę, mam tyle ile mi potrzeba”. To bardzo niewspółczesne myślenie. Z czego to wynika?

Karolina: Jak już postanowisz, że chcesz żyć bez zbędnych rzeczy, to okazuje się, że pieniądze nie mają już takiego znaczenia. Już nie musisz ich gromadzić, żeby kupić drogi kosmetyk lub kolejną parę butów, bo chcesz żyć bez tego. Okazuje się, że chwila, w której zajadasz tłuczone ziemniaki, jest lepsza, niż moment, gdy ekspedientka podaje Ci paragon za nową torebkę. Ziemniaki na szczęście to kilka złotych za kilogram, więc ostatecznie jesteś zawsze na plusie.

Ekorodzinni: Jak zacząć “odejmować”?

Karolina: Na pewno dobrze jest zacząć dostrzegać, że coś jest nie w porządku. Trzeba zrobić rachunek sumienia i zastanowić się, jak bardzo posiadane rzeczy definiują nas i nami rządzą. Warto zastanowić się również nad stylem życia, jaki prowadzimy, bo być może niezdrowe nawyki są przyczyną naszych chorób. Fajnie jest szukać inspiracji wśród innych. Sama jestem pod wrażeniem ludzi, którzy decydują się mieszkać w “tiny houses” i uwielbiam oglądać ich wnętrza. Gdy nie wiem, co zrobić z kapustą kiszoną i cukinią, szukam przepisów! Okazuje się, że z tego połączenia można upiec pyszne placuszki.

Ekorodzinni: Ok, odejmowanie zaliczone. Co ze sztuką? 🙂 Na Twoim profilu dużo miejsca poświęcasz wystrojowi wnętrz i ergonomii (życia?). Czym się inspirujesz?

Karolina: Wnętrza wypełnione drewnem i jasnymi barwami pozwalają mi na osiągnięcie spokoju, bo nie rozpraszają zbyt dużą ilością faktur i wzorów. Jeśli mam ochotę, to za zaoszczędzone pieniądze udaję się w podróż i zachwycam się pełną przepychu architekturą, ale przyznam szczerze, że lubię zawiesić oko na pustej ścianie. Oddaję się wtedy marzeniom o jedzeniu tych kremowych ziemniaków!

Koniecznie odwiedźcie profil Karoliny na Instagramie.

Zobaczcie także przepisy Karoliny na naszej stronie.

Autor:Karolina - @sztuka_odejmowania

0 0 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x